Już któryś z kolei raz Lech Talar przybywa do nas z dalekiego Yorku, gdzie oprócz pisania wierszy, naprawiania i budowania gitar elektrycznych robi także świetne zdjęcia. Poeta i muzyk, jego piosenki spójnie opowiadają o współczesnym samotnym człowieku, który popada w dualizm dobra i zła i podkreśla poznanie w procesie wyzwalania się spod wpływu zła.
Wieczór uświetnił spontaniczy występ Bernda Brechta, który akurat miał 52 urodziny…