List na Wielki Tydzień
Szanowni Państwo!
Drodzy Przyjaciele!
Pozwólcie, że przekażę Wam dzisiaj swój List – teatralny i Wielkanocny
jednocześnie. Pozwólcie, że równolegle spróbuję go upublicznić, co – mam
nadzieję – nie zostanie mi poczytane, jako przejaw pychy, a jedynie, jako
działanie inspirowane misją mówienia o tym, co jest wciąż przemilczane.
Moje orędzie na 27 dzień marca
Jakże fortunnie rok 2018 zbliżył ku sobie dwie daty, dwa światy. Jakże
zastanawiającym jest tak bliskie sąsiedztwo w tegorocznym kalendarzu
świata mistyki kreowanej i świata prawdziwego mistycznego sacrum. Oto w
czasie tegorocznego Wielkiego Tygodnia, poprzedzającego największą z
Tajemnic wiary, czyli Mękę i Zmartwychwstanie Pana Jezusa, przypada
Międzynarodowy Dzień Teatru.
Od lat, niejako z zawodowego obowiązku, odczytuję każdego 27 kwietnia
dedykowane teatrowi, jako takiemu, specjalne orędzia, których autorami są
znani w świecie scenicznym ludzie. Od bardzo wielu lat te przesłania pełne są
demokratyzmu, ekologizmu, pacyfizmu, socjalizmu, liberalizmu i wszelkich
innych postmarksistowskich –izmów. Nie ma w nich absolutu, nie ma Boga po
prostu. A to stoi w oczywistej sprzeczności z etymologią teatru, z jego
przyrodzoną duchowością.
Oczywistym efektem takiego postrzegania teatru, jak to prezentują kolejne
orędzia i ich autorzy, jest tegoż teatru dzisiejsza treść i forma, czyli to, co
widzimy wokoło, a co można obrazowo zdefiniować, jako zamienianie świątyni
w chlew. Pewnie podobną kulturową kloaką były w przeszłości dwa znane
miasta – Gomora i Sodoma. A kiedy zło rozpełzło się po całej ziemi, Pan Bóg,
poprzez Niepokalanie Poczętą Maryję, obdarował ludzi swym Synem oraz Jego
męką i śmiercią na krzyżu. Bóg postanowił zatrzymać zło dając w ten sposób
człowiekowi szansę na zbawienie. I od tego momentu mamy taką szansę.
Teatr od wieków wpisywał się w taki kontekst twórczy, w którym kreacja
prowadziła ku Niebu. Było to naturalne i zgodne z obowiązkami stanu każdego
artysty. Napisałem „było”, ale przecież to jest wciąż aktualne. Aktualnym jest
więc zawsze, począwszy od pierwszych średniowiecznych misteriów, od
pierwszych widowisk pasyjnych. Poszukiwanie poprzez teatr Boga, to

najbardziej fascynująca przygoda twórcza. Jak kiedyś powiedziałem – teatr jest
po to, aby zmieniać świat – zmieniać go na lepszy, bliższy Bogu. Bo, jeżeli Bóg
jest w tym, co czynimy na pierwszym miejscu, to cała reszta spraw poukłada się
jak należy. I w rodzinie, i w Ojczyźnie. To tylko kwestia czasu.
I tego w tym Międzynarodowym Dniu Teatru, poprzedzającym zaledwie o
godziny czas Wielkiejnocy życzyć Państwu i sobie wypada. Tej wiary w Boga w
Trójcy Jedynego i w służący Mu teatr.

Tomasz A. Żak