Piosenkę autorską, folk czy jazz świetnie można wyrazić u Pieśniarzy, na żywo w maleńkim klubie, w bezpośrednim kontakcie artysty z publicznością. Ten wolnostojący pokój przeraża niektórych swoją intymnością (choć jest tu paradoksalnie miejsce na anonimowość) czy też brakiem komfortu. Znakiem szczególnym Pieśniarzy jest ich/jego niedokończoność. Klimat pracowni, garażu, strychu czy piwnicy, otwartego snu w którym odnajduje się mieszkaniec Chicago, Lwowa, Pragi czy Istanbułu. Sedno tego projektu to wolność. Nie widać tu elegancji ale można ją odczuć. Centralnym punktem Pieśniarzy jest scenka, która sprzyja wymianie muzycznej publiczności i jej prawu do słuchania bez przeszkadzania, bez knajpianej paplaniny (oprócz spontanicznych afterków). Ci którzy wolą konsekrację wielkich scen będą czuć niedosyt. Trudno 🙂 To małe miejsce, które nie wygląda na zbyt wiele, zakamuflowane w podwórzu, w bramie, w przejściu, przy przystanku, pozostaje oryginalną scenerią, matrycą gatunku, miejscem konfrontacji, z choć niewielką, to jednak bardzo obecną publicznością i sobą. Tradycją Pieśniarzy jest ich żywa muzyka, dialog i stały kontakt na wyciągnięcie ręki….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *