Szanowni Państwo! Istnieje duże prawdopodobieństwo iż miasto nie przedłuży nam umowy najmu lokalu, z powodu ,,Międlara” – jak nam to nieoficjalnie przedstawił pewien urzędnik . Byłaby to naprawdę wielka strata dla nas. Jeżeli możecie Państwo jakoś pomóc, zapobiec, to bardzo prosimy. Dla niewtajemniczonych w temacie oto krótka historia ,,sprawy Międlara”: Pod koniec lipca 2018, zadzwonił do nas Jacek Międlar z prośbą o możliwość zorganizowania wieczoru autorskiego związanego z jego najnowszą książką ,,Moja walka o prawdę.” Zgodnie z duchem wolności słowa zgodziliśmy się. Jacka Międlara zapamiętaliśmy jako młodego, wrażliwego, kontrowersyjnego kapłana kościoła katolickiego. Po jego wystapieniu z Kościoła , przestaliśmy śledzić jego poczynania i wypowiedzi. Jednakże sam fakt porzucenia przez niego stanu kapłańskiego i kontrowersji wokół tego sprawił, że nie chcieliśmy upubliczniać z naszej strony tego wydarzenia a pozostawić to wyłącznie w gestii Jacka Międlara. Tak też się stało. Jakiś czas po ogłoszeniu przez niego spotkania autorskiego w naszym klubie, rozpoczął się istny atak multimedialny na nasz klub. Przez dwa dni ciągle rozbrzmiewał telefon, blisko tysiąc osób zameldowało się na naszym facebookowym profilu z negatywnymi komentarzami, otrzymywaliśmy smsy z pogróżkami i wyzwiskami. Marta Lempart publicznie nazwała nas ,,nazi-klubikiem”. Nie pomogły nasze odezwy o wolności wypowiedzi, nawoływania do tolerancji, etc. Gwoździem do trumny była wypowiedź na facebooku kandydata na prezydenta Wrocławia, Jacka Sutryka, w naszej opinii wygranego w nadchodzących wyborach. Po dwóch dniach tupania i krzyczenia, gróźb i wyzwisk w naszą stronę, z ciężkim sercem postanowiliśmy poświęcić to spotkanie autorskie na ołtarzu nienawiści i zniewolenia. Nie zgadzamy się z Jackiem Międlarem w wielu kwestiach, nie podoba się nam jego ton wypowiedzi – podobnie jak i wielu jego oponentów. Ale to nie Jacek Międlar nam grozi, przeszkadza, i nas wyzywa. Nie on zagraża naszej wolności. Jacy jesteśmy, jaki jest charakter naszego klubu – każdy może sam ocenić na podstawie zarejestrowanych tu koncertów i wydarzeń. Wszystko jest tu na stronie/youtubie. Naszą nadrzędną wartością jest wolność. Ale cóż byłaby warta gdyby nie trzeba było za nią płacić? W tym sensie, żałujemy iż odwołaliśmy tamto spotkanie. Przez motłoch dalej jesteśmy postrzegani jako ,,ci od Międlara”, najprawdopodobniej stracimy lokal przez miasto, które samo zgodziło się trzy dni później na jego występ na wrocławskim Rynku. Ot, iście kafkowska sytuacja…

Szanowni Państwo! Istnieje duże prawdopodobieństwo iż miasto nie przedłuży nam umowy najmu lokalu, z powodu ,,Międlara” – jak nam to nieoficjalnie przedstawił pewien urzędnik . Byłaby to naprawdę wielka strata dla nas. Jeżeli możecie Państwo jakoś pomóc, zapobiec, to bardzo prosimy. Dla niewtajemniczonych w temacie oto krótka historia ,,sprawy Międlara”: Pod koniec lipca 2018, zadzwonił […]

Jeśli nie odpowiadają na twoje wezwanie, idź sam, Jeśli boją się i trwają skuleni twarzą do ściany, O! nieszczęsny, Miej umysł otwarty i mów to sam. Jeśli przecz się odwrócą i zostawią cię samego, gdy idziecie przez puszczę, O! nieszczęsny, Krusz ciernie pod sobą I po krwią znaczonym szlaku idź sam. Jeśli w górę nie podniosą światła, Gdy noc jest burzą zmącona, O! nieszczęsny, Zapal piorunowym bólu płomieniem swoje serce I niech płonie samotne.

Pieśni ofiarne Rabindranath Tagore 1 Spodobało ci się uczynić mnie bezkresnym. Wciąż na nowo opróżniasz to kruche naczynie i napełniasz je świeżym życiem. Niosłeś tę malutką piszczałkę z trzciny przez wiele wzgórz i dolin, wydmuchując z niej wiecznie nowe melodie. Pod nieśmiertelnym dotknięciem twej dłoni moje drobne serce wychodzi z siebie i na świat wydaje […]