Piosenkę autorską, folk czy jazz świetnie można wyrazić u Pieśniarzy, na żywo w maleńkim klubie, w bezpośrednim kontakcie artysty z publicznością. Ten wolnostojący pokój przeraża niektórych swoją intymnością (choć jest tu paradoksalnie miejsce na anonimowość) czy też brakiem komfortu. Znakiem szczególnym Pieśniarzy jest ich/jego niedokończoność. Klimat pracowni, garażu, strychu czy piwnicy, otwartego snu w którym odnajduje się mieszkaniec Chicago, Lwowa, Pragi czy Istanbułu. Sedno tego projektu to wolność. Nie widać tu elegancji ale można ją odczuć. Centralnym punktem Pieśniarzy jest scenka, która sprzyja wymianie muzycznej publiczności i jej prawu do słuchania bez przeszkadzania, bez knajpianej paplaniny (oprócz spontanicznych afterków). Ci którzy wolą konsekrację wielkich scen będą czuć niedosyt. Trudno :) To małe miejsce, które nie wygląda na zbyt wiele, zakamuflowane w podwórzu, w bramie, w przejściu, przy przystanku, pozostaje oryginalną scenerią, matrycą gatunku, miejscem konfrontacji, z choć niewielką, to jednak bardzo obecną publicznością i sobą. Tradycją Pieśniarzy jest ich żywa muzyka, dialog i stały kontakt na wyciągnięcie ręki….

Piosenkę autorską, folk czy jazz świetnie można wyrazić u Pieśniarzy, na żywo w maleńkim klubie, w bezpośrednim kontakcie artysty z publicznością. Ten wolnostojący pokój przeraża niektórych swoją intymnością (choć jest tu paradoksalnie miejsce na anonimowość) czy też brakiem komfortu. Znakiem szczególnym Pieśniarzy jest ich/jego niedokończoność. Klimat pracowni, garażu, strychu czy piwnicy, otwartego snu w którym […]

Wiersz dedykuję wszystkim tym którzy zarzucają mi, że piszę jako klub a poruszam różne niewygodne tematy z którymi łoni nie chcą być identyfikowani i że klub jako klub powinien niczym Ślimak czy Sowy stać w tęczy kolorach, bar­wić się w róże i w pió­recz­ka pa­wie, brać piesz­czo­ne tony i dźwię­ków szu­kać co słod­szych dla ucha, słowiczym językiem sła­wić roz­kosz niby tru­ba­du­ry, biec pu­stą go­ni­twą za bla­skiem lir tych, co serc próch­nem świe­cą z fabryki talentów. I w ogóle.

Braciom Pieśniarzom Nie nam, Pie­śnia­rze, stać w tę­czy ko­lo­rach, Bar­wić się w róże i w pió­recz­ka pa­wie; Bo my są so­sny, czer­nią­ce się w bo­rach, Bo my są krzy­że w przy­droż­nej ku­rza­wie, Bo my są wierz­by o pła­czą­cych ko­rach, Bo my są z ję­kiem le­cą­ce żu­ra­wie, Co hej­nał krzy­czą skroś zmierz­chów tej zie­mi Na pu­ste […]

List do Diogneta z II wieku: „Chrześcijanie nie różnią się od innych ludzi ani miejscem zamieszkania, ani językiem, ani strojem. Nie mają bowiem własnych miast, nie posługują się jakimś niezwykłym dialektem, ich sposób życia nie odznacza się niczym szczególnym. Nie zawdzięczają swej nauki jakimś pomysłom czy marzeniom niespokojnych umysłów, nie występują, jak tylu innych, w […]

Hiob jest monadą bez okien. Jest inny dla innych, odosobniony. Takim stał się także dla Boga. Od strony “przyjaciół” dzieli go zło, podejrzenie, że zgrzeszył. “Prawdziwa inność bierze się ze zła – z udziału w złu”. Tak Hiob stał się zamkniętą monadą. Przyjaciele usiłują go pocieszyć. “Ale im bardziej mnożą pociechy, tym głębsza staje się […]