słowo od Briana MacNamary

I am deeply saddened to learn today of the imminent closure of one of my very favourite venues in Wroclaw; Piesniarze. As a foreigner in the city and one who strives to run World Music events here, I have consistently found this tiny, but deliciously unique and almost magical, venue to be incredibly open and […]

z dniem 1 VIII 2019 klub Pieśniarze przestaje istnieć w obecnym miejscu przy ul. Szewskiej. Szukamy nowej lokalizacji. Jeżeli macie Państwo jakieś sugestie , propozycje – prosimy o kontakt na meila: piesniarze@gmail.com DZIĘKUJEMY ZA WSZYSTKIE WSPANIAŁE WSPÓLNIE SPĘDZONE CHWILE!

Z powodów ,,politycznych” władze miasta nie przedłużyły nam umowy najmu lokalu… Szkoda.  (więcej na ten temat pisaliśmy kilka tygodni temu…)

kiedy nikczemnicy zabierają ci coś w co włożyłeś naprawdę dużo, coś co miało znaczenie, co było dobre, kiedy przy tym rechoczą albo się święcie oburzają na ciebie, bo to oczywiście twoja wina, itd…wtedy sobie przypomnij słowa Herberta… Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę idź wyprostowany wśród tych co na kolanach wśród odwróconych plecami i obalonych w proch ocalałeś nie po to aby żyć masz mało czasu trzeba dać świadectwo bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda dla szpiclów katów tchórzy – oni wygrają pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę a kornik napisze twój uładzony życiorys i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie strzeż się jednak dumy niepotrzebnej oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz powtarzaj: zostałem powołany – czyż nie było lepszych strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy światło na murze splendor nieba one nie potrzebują twego ciepłego oddechu są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy czuwaj – kiedy światło na górach daje znak – wstań i idź dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek do grona twoich przodków: Gilgamesza Hektora Rolanda obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów Bądź wierny Idź

kiedy nikczemnicy zabierają ci coś w co włożyłeś naprawdę dużo, coś co miało znaczenie, co było dobre, kiedy przy tym rechoczą albo się święcie oburzają na ciebie, bo to oczywiście twoja wina, itd…wtedy sobie przypomnij słowa Herberta… Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę idź wyprostowany wśród tych […]

Do Pana w swoim utrapieniu wołałem i wysłuchał mnie. Panie, uwolnij moje życie od warg kłamliwych i od podstępnego języka! Cóż tobie Bóg uczyni lub co ci dorzuci, podstępny języku? Ostre strzały mocarza i węgle z janowca. Biada mi, że przebywam w Meszek i mieszkam pod namiotami Kedaru! Zbyt długo mieszkała moja dusza z tymi, co nienawidzą pokoju. Gdy ja mówię o pokoju, tamci prą do wojny. Za długo w Meszeku kłamców bez liku Ich brzydzi pokój a mnie kłamstwa Biada mi biada za długo z nimi do wojny prą Bóg Ich zrujnuje Za długo z nimi Za długo z nimi wyprowadź mnie Biada mi biada Panie mój O Jeruzalem, Jeruzalem… Gdy nasza zdrada zdobi ołtarze Biada mi biada Za długo z nimi pokoju chcę A nie zasadzki Za długo z nimi wyprowadź mnie Biada mi biada Panie mój O Jeruzalem, Jeruzalem…. Utrata pana przyobiecane Prowadź mnie prowadź Gdy nasza zdrada na swego brata biada mi biada Za długo z nimi do wojny prą Bóg ich zrujnuje O Jeruzalem, Jeruzalem… Gdy nasza zdrada zdobi ołtarze biada mi biada…