ANTONI GUSTOWSKI*
Różnie mawiają o nim:
Ci, co go zwą Antonim
Czasem mu ślą anonim
Czasem jego antonim –
Chcą robić sobie z nim zdjęcia
Biorąc go mylnie za księcia
Nazywających Antosiem
Jest kilka razy po osiem
I tak się składa niestety
Że są to same kobiety
Inni mu mówią, „Ątłanie!”
I ja ich za to nie ganię
Gdyż często są to Francuzi –
Brzmi to zwyczajnie w ich buzi
Tyle tej całej udręki
By rzec, że śpiewa piosenki
Jakowąś napisze ładnie
A jakąś sobie ukradnie
Ja wiem, że te wynurzenia
Albo nie mają znaczenia
Albo już wszystko to wiecie –
Jak większość rzeczy na świecie

*Śpiewak, autor, tłumacz, początkujący reżyser. Wraz z kwartetem „Gant i SaVa” wydał właśnie niezależny mini-album „ANSAMBL”.

tak….Antoni Gustowski….intrygująca, przedziwna postać…tak jak wspomniał inny Antoni (Kamiński) poznaliśmy go w Oleśnie, 2008 r. i już wtedy przykuł naszą uwagę: po pierwsze powagą i skupieniem, jakąś wewnętrzną elegancją (która oczywiście się uzewnętrzniała) oraz piosenką opartą na filmie ,,Powrót ojca”… Później zapraszałem Antoniego kilka razy na koncerty w ramach Musica Poetica, spotykaliśmy się na festiwalach… Co ,,pozostało” dziś z pierwotnego wrażenia? Wszystko, tylko jeszcze spotęgowane. Od ucznia szkoły średniej do adepta studiów doktoranckich na UW, od solisty do założyciela, lidera i menadżera zespołu, od piosenki opartej na filmie po absolwenta szkoły reżyserskiej…i jeszcze bardziej intrygujący w piosence, gdzie łączy dojrzałość z chłopięcością (Książę i Antoś), wysoką kulturę osobistą z tematem ,,ulicy”…gdzieś to wszystko okrasza humorem…